Odnajdą nas w słowach strzę py ludzi,
zaginiony romantyzm w dobie kres,
odśnieżą wersów zasypane pagórki,
popiołem oczu namaszczą krew.
Policzą myśli zwerbalizowane,
pomylą się w głowach gdzie nie ma trud,
przekreślą strony spocone katuszą,
przekreślą strony naszych serc.
Żyjemy przez chwilę, gdy czytać się chce,
umieramy za rogiem, gdy kończy się biel,
między skóry nas wcisną, będziemy tak tkwić,
aż odnajdzie nas w słowach ludzkości ponowny strzę p.










